Wytrwałość rodzi efekty. Bo teoretycznie wszyscy czegoś pragniemy, o czymś marzymy. Rozmyślasz, analizujesz i nagle stwierdzasz, że chcesz coś zmienić w swoim życiu. Nad głową pojawia się ogromna, świecąca żarówka, zupełnie jak w kreskówkach i stwierdzasz, że pora na zmiany. Wstajesz z kanapy w bojowym nastroju, przygrywa Ci motywacyjna muzyka, w głowie wyświetlają Ci się slogany mające na celu jeszcze mocniej zagrzać Cię do walki o swoje lepsze życie. Słońce wychodzi zza chmur. Ptaki śpiewają, kolory nabierają mocy. Jednym słowem bajka.

Tak wygląda to w teorii. W teorii zawsze jest wszystko jest jasne i proste jak bajki Disney’a, jak przeświadczenie o tym, że jednorożce istnieją, a Święty Mikołaj pomimo wagi zawsze mieści się w kominie.

Po tym czasie przychodzi praktyka, a z praktyką była różnie. Połączenie dla wielu teorii i praktyki to jak przebiegnięcie maratonu zaraz po wstaniu z kanapy. Ogólnie dupa, wielka dupa. Większość odpada już na samym początku przy jakimkolwiek większym wysiłku.
W praktyce kanapa to Twoja ostoja komfortu, bezpieczna strefa, z której komentujesz otaczającą Cię rzeczywistość, która z reguły dla Ciebie zawsze jest gorsza niż dla innych. Pomiędzy Tobą, a Twoimi marzeniami rozciąga się cała panorama spraw, które musisz rozwiązać, zrozumieć, żeby coś zmienić, a chęci z minuty na minutę są coraz mniejsze. Zapał przemija, to fakt, ale kiedy przeminie trzeba się zmusić do zapierdalania. I to trzeba sobie zapisać, to żeby coś osiągnąć to trzeba zapierdalać na milion procent i wielokrotnie do tego zapierdalania trzeba się zmusić.

Nie ma prostych rozwiązań w życiu, gotowych odpowiedzi, nie ma, że będzie łatwo. Zmiany powodują dyskomfort, ucisk, wkurwienie, kształtowanie się nawyków, które pomagają zmienić rzeczywistość na lepsze są jak wbijanie metalowego pręta w korę mózgową.

Jednak jeśli wytrzymasz, jeśli podołasz, zmusisz, wytrwasz, zaakceptujesz, nauczysz się, to wówczas masz wielką szansę na zmianę swojej rzeczywistości na lepsze.
Wszystko zależy od Ciebie. Zamiana narzekania, na naukę i rozwój to już pierwszy krok do przodu. Rzeczywistość jest dla wszystkich taka sama, tworzy takie same możliwości, trzeba tylko umieć wstać i po nie sięgnąć.

Zacznij od małych kroków, zacznij od tego, że jak wstaniesz rano z łóżka powiedz sobie „LUBIĘ SIEBIE” i z tym nastawienie krok po kroku twórz swój nowy świat. Marzenia wymagają odwagi, a odwaga pochodzi z wnętrza. Miłość, szczęście, sukces, to wszystko elementy, które można wykreować robiąc małe kroki w ich kierunku każdego dnia.

 

Moje książki pozwolą Ci inaczej spojrzeć na życie, przyniosą refleksje, które zaprowadzą Cię do nowych wniosków. Są jak wskazówki, które poprzez słowa prowadzą do zmian, które wniosą do Twojego życia światło…

Tutaj kupisz moją nową książkę – Książka – “Trochę słów o Tobie… Trochę słów o mnie…”

A tutaj pierwszą – Książka – “Na własnych zasadach”

Tutaj znajdziesz zestaw dwóch książek w promocyjnej cenie – dwie książki 

Jeśli podobają Ci się bezpłatne treści, które tworzę na FB, IG i blogu, jeśli czerpiesz z nich wartość, to możesz mnie wesprzeć stawiając kawkę! Potraktujmy to, jako wyraz szacunku dla pracy i czasu, jaki tutaj zostawiam, a w zamian mam dla Ciebie mam fragment mojej książki!

Dziękuję, że jesteś! Kawę postawisz klikając w link:

Kliknij i postaw mi wirtualną kawę!

Nikt mi nie wmówi, że seks nie jest ważny związku. Bo jak się z kimś spotykasz i ten ktoś Cię łapie za rękę, a Ciebie to ani chłodzi, ani grzeje, to chujowo. Jak nie ma przepływu iskier pomiędzy Wami, jeśli wokół nie pachnie pożądaniem, to jest źle. Spokój w sercu tak, zawsze to powtarzam, ale spokój w sercu nie wyklucza namiętności. Seks zbliża ludzi, to zupełnie inna perspektywa poznania. Bardziej namacalna. Wyzwalająca emocje, instynkty, pragnienia. To kurewsko oddziałuje na nas. Jednak musi być to „coś”. Tajemnicze „coś” . Bo jeżeli facet Cię głaska, mizia, całuje, dotyka, a Ciebie to porusza jak powtórka 'Mody na sukces”, to wiedz, że coś się dzieje, źle się dzieje. Jeżeli ona robi, to samo, a Ty czujesz się jak na powtórce wczorajszego meczu, to uwierz mi…
W tej relacji wióry lecieć nie będą, chyba że przyjdą jacyś inni drwale i tego drwa narąbią, ale to inna historia.
Powiedzmy sobie szczerze.
W łóżku też trzeba się, umieć zgrać. Zgranie tutaj ma kluczowe znaczenie.
Kurwa, jego dotyk ma powodować euforię, tsunami między nogami, jakby Etna wybuchła. Musi być pierdolony ogień, który się rozdmuchuje we dwoje. Ona ma powodować samą swoją obecnością, że rozrywa Ci guziki w spodniach. Masz stać na baczność jak koreański żołnierz na przeglądzie wojska (u nich parady trwają strasznie długo, więc na baczność stoi się w chuj czasu), jak krzywa wieża w Pizie, bo wiesz, to też kwestia genetyki, jak co stoi.
I to wcale nie znaczy, że tak ma być tylko na początku. Nad związkiem się pracuje, dba, z seksem jest podobnie. To jak smaganie zwilżonymi palcami po zwojach mózgowych. Bo podniecenie zaczyna się w głowie, wiesz? Dopasowanie. Dotarcie, to lepsze słowo. Trzeba się, umieć docierać, pocierać, ocierać i wszystkie inne „…cierać”. I to ma być kurewsko przyjemne. Możecie na co dzień rozmawiać, być, przytulać się, wspierać, fantazjować, by nocą swoje fantazje realizować do tego stopnia, że cały blok wychodzi po wszystkim na papierosa, a sąsiad z naprzeciwka odpala z uśmiechem nawet cygaro. I skończmy pierdolić, że seks nie jest ważny, bo kto tak mówi, to albo nie zaznał dobrego seksu, albo pierdoli na boku, by zaspokoić swoje potrzeby. I jeszcze jedno!
O seksie się rozmawia. O fantazjach się mówi, fantazje się realizuje. We dwoje. Na cztery ręce i dwa języki. Ze wstydu rozbiera się po cichu, a potem słychać już tylko symfonię przyspieszonych oddechów.

 

Moje książki pozwolą Ci inaczej spojrzeć na życie, przyniosą refleksje, które zaprowadzą Cię do nowych wniosków. Są jak wskazówki, które poprzez słowa prowadzą do zmian, które wniosą do Twojego życia światło…

Tutaj kupisz moją nową książkę – Książka – “Trochę słów o Tobie… Trochę słów o mnie…”

A tutaj pierwszą – Książka – “Na własnych zasadach”

Tutaj znajdziesz zestaw dwóch książek w promocyjnej cenie – dwie książki 

Jeśli podobają Ci się bezpłatne treści, które tworzę na FB, IG i blogu, jeśli czerpiesz z nich wartość, to możesz mnie wesprzeć stawiając kawkę! Potraktujmy to, jako wyraz szacunku dla pracy i czasu, jaki tutaj zostawiam, a w zamian mam dla Ciebie mam fragment mojej książki!

Dziękuję, że jesteś! Kawę postawisz klikając w link:

Kliknij i postaw mi wirtualną kawę!

Wierzę w to, tak często stawiam na wiarę, jeśli chodzi o miłość.
Po prostu uważam, że w dzisiejszych czasach miłość to akt wiary i odwagi. Wierzę, że ludzie tak naprawdę pragną móc się sobą wzajemnie zaopiekować, zadbać, zatroszczyć. Chcą czuć, że ktoś jest obok, kto trzyma za rękę, kiedy akurat cały świat się wali i mówi „damy sobie radę, a ja nie to odbudujemy to wszystko silniejsze na zgliszczach tego, co było”. To taki wyższy rodzaj wzajemnej opieki, kiedy czujesz, że ktoś przytulając Ciebie, przytula również Twoje serce, a ono robi się cieplejsze. Zaczyna bić tak spokojnie. To ważne prawda?
Dla mnie ważne jest też to, że kiedy błądzę, a zdarza mi się to zbyt często, to ten ktoś trzymając moją rękę nie pozwoli mi spaść w przepaść własnych wątpliwość, zawędrować do jaskini swoich najczarniejszych myśli. Głęboko w to wierzę.
Najsilniejsze Kobiety na świecie, podkreślające własną niezależność również potrzebują kogoś, kto ochroni je przed smoczym ogniem zawistnych ludzi, wyprowadzi z zamku sytuacji, które je przerastają, albo po prostu przeniesie przez kałużę. Weźmie na ręce, kiedy złamią obcas. Chcą mieć świadomość, że nie wracają do pustego mieszkania i nie mówią „cześć” do pustych ścian, które nigdy nie odpowiadają. Kogoś na dobre, a na złe jeszcze bardziej. Kogoś, kto będzie w weekend robił śniadanie i mówił, że 'dzisiaj nie robimy nic”. Tak myślę. Myślę, że wiele Kobiet udaje silne na zewnątrz i pomimo tego, że

świetnie

radzą sobie w życiu, to w środku czują brak możliwości opowiedzenia tego, jak im minął dzień, tego, że ktoś je wkurwił, że coś poszło nie tak.

Ludzie potrzebują ludzi, by móc opowiadać sobie życie. To, co było i to, czego pragną, Pragną we dwoje. Myślę, że czasem zwykłe „dzień dobry” smakuje lepiej niż najlepsza kawa. Proste „dobranoc” potrafi zapewnić najpiękniejsze sny. Banalne „tęsknię” napisane w ciągu dnia sprawia, że ten dzień staje się lepszy.
Zaraz ktoś mi powie, że piszę tylko o Kobietach. Już tak mam, że je cenię, szanuję i uwielbiam, tego mnie nauczono. Jednak faceci też tak mają. Potrzebują kogoś obok, dla kogo będą codziennie rano wkładać złotą zbroję i iść na podbój świata. Ubijać smoki, patroszyć orki. Tak jest. Możesz być królem, jednak król jest niekompletny bez swojej królowej. W to właśnie wierzę.
Moją książkę kupisz ją tutaj:
Jeżeli moje teksty Ci się podobają i inspirują do działania, to doceń to, co robię wspierając mnie wirtualną kawą…
Kliknij i postaw mi wirtualną kawę:

Samostanowisz o sobie. Pamiętaj o tym.

Odpowiadasz za siebie, tylko za siebie i za to, co mówisz i co robisz.
Nie pozwalaj, żeby ktoś miał wpływ na to, co o sobie myślisz, bo to najgorsze, co możesz zrobić sobie. Oddać swoje poczucie własnej wartości, oddać siebie w czyjeś ręce.
Ludzie są, jacy są. Zrozum to. Jedni będą dla Ciebie życzliwi, będą oddani i tych trzymaj jak najbliżej siebie, inni będą mieli Cię w dupie i wcale nie ma w tym niczego złego, bo skupiają się na sobie… Spotkasz też takich, których będziesz uwierać swoją osobą, jak kamyk w bucie, to oni będą próbowali Ci zaszkodzić, będą robili wszystko, żeby na nowo wcisnąć się w szereg, z którego się wyłamałeś.
Nie masz wpływu, komu będziesz zawadzał, masz wpływ, czy będzie to Cię dotykać, czy też nie.
To, co warto zrozumieć, jest proste. Ich zachowanie, jest odzwierciedleniem ich samych, a nie Ciebie.
Ich poziom, to nie Twój poziom. Nie musisz się schylać, żeby usłyszeć, co szczekają, bo oni szczekać będą. Jak małe pieski, które są mądre tylko wtedy, kiedy są za ogrodzeniem…
Ty bądź sobą, bądź na swoim poziomie, bądź człowiekiem dla siebie i innych. Dla tych, którzy są tego warci, a całą resztę wycisz. Znajdź przycisk, który sprawi, że przestaniesz ich słyszeć.
Oni co jakiś czas będą próbować podbiec i złapać Cię za kostkę, będą opowiadać na Twój temat innym, będą wmawiać, że taki, jaki nie jesteś.
Nie przejmuj się. To Cię nie dotyczy. Mądrzy ludzie nie uwierzą, a Ci, którzy dadzą wiarę ich słowom, to nie Twój krąg znajomych.
Masz swoją przestrzeń, zadbaj o nią, szanuj ją, jeśli trzeba, stawiaj granice, jeśli trzeba, gryź. Naucz się walczyć o siebie. Trzymaj poziom. Mówiłem już o tym, swój poziom.
Nie licz, że ktoś do Ciebie wróci i przeprosi, do tego trzeba odwagi, której im brak.
Po prostu żyj po swojemu. Żyj dla siebie i stwarzaj sobą miejsce dla tych, którzy chcą żyć z Tobą.
Moją książkę kupisz ją tutaj:
Jeżeli moje teksty Ci się podobają i inspirują do działania, to doceń to, co robię wspierając mnie wirtualną kawą…
Kliknij i postaw mi wirtualną kawę:

Nauczyłem się wybaczać. To przyszło z wiekiem, to przyszło z trudem, ale w końcu zrozumiałem, że wybaczenie jest dla mnie, że to sposób na to, by ruszyć dalej, to sposób, żeby się uwolnić. To jak możliwość wzięcia oddechu, kiedy zbyt długo przebywało się pod wodą. Duszenie w sobie żalu tak działa, dławisz się nim, opadasz na dno pod jego ciężarem. Dlatego tak ważne jest przyznanie przed samym sobą, że pozwalasz sobie na ruszenie do przodu, na krok przed siebie, na uwolnienie, na wynurzenie się. Wybaczasz dla siebie, bo to Ty cierpisz, trzymając się kurczowo poczucia zranienia. Człowiek, który Cię zranił, ma to w dupie, jest poza tym, to jego nie dotyczy. On żyje, a Ty próbujesz się pozbierać. Różnica polega na tym, że Twoje serce jest smagane żalem, który sprawia, że gubi ono rytm. Wybaczyłem w życiu wielu osobom, co nie zmienia faktu, że nie zapomniałem. Oni są poza horyzontem mojego życia. Już go nie przekroczą, ale uczucie ulgi pozwala mi iść przed siebie. Wybaczanie to luksus, nowy start. Wybaczyłem nawet kucykowi, który w przedszkolu, podczas wizyty w cyrku ugryzł mnie w kolano. Wybaczyłem mu po latach, bo wcześniej widząc jakiekolwiek kucyki, chciałem również ugryźć je w kopytko. Żądza zemsty prowadząca donikąd. Dzięki temu teraz patrzę na kucyki zupełnie inaczej, to po prostu mini-konie. Nie mam już z nimi problemu, ale to by się nie stało, gdyby nie wybaczył. Tak więc, wybaczyć, ale pamiętać, to coś, co pozwala nam ruszyć z miejsca. Zacząć żyć na nowo.

 

Przekonaj się, co moje książki zmienią w Twoim życiu!

Kup teraz moją drugą książkę – Książka – “Trochę słów o Tobie… Trochę słów o mnie…”

Kup teraz moją pierwszą książkę (bestseller) – Książka – “Na własnych zasadach”  

Kup teraz zestaw dwóch książek w promocyjnej cenie – dwie książki 

POSTAW KAWĘ!

Jeśli podobają Ci się bezpłatne treści, które tworzę na FB, IG i blogu, jeśli czerpiesz z nich wartość, to możesz mnie wesprzeć stawiając kawkę! Potraktujmy to, jako wyraz szacunku dla pracy i czasu, jaki tutaj zostawiam, a w zamian mam dla Ciebie mam fragment mojej książki!

Dziękuję, że jesteś! Kawę postawisz klikając w link:

Kliknij i postaw mi wirtualną kawę!

Idiota. Słyszałem to wielokrotnie, kiedy zaczynałem pisać, kiedy zaczynałem coś robić, kiedy marzyłem. To słowo jest niczym miód na moje uszy, paliwo napędzające umysł. Sięgając do definicji to: Idiota to osoba zarozumiała, nie mająca ku temu podstaw, mało inteligentna i niewygodna w swoich słowach lub czynach . Słowo idiota jest pochodzenia greckiego ” ἰδιώτης ” lub ” idiōtēs ” co oznacza ” prywatny, własny” . … Z kolei po łacinie słowo idiota oznacza „osobę niewykształconą lub ignoranta”. Po części się zgadzam. Idiota to ktoś, kto żyje po swojemu i ignoruje wszelkie ograniczenia, mówi i robi to, co myśli, to w co wierzy. Buduje swój prywatny świat. Zawsze tak robiłem i robić będę. Chodzi o świadomość, bo jeśli wiesz, że mało wiesz, a starasz się ciągle uczyć i rozwijać, to jesteś kimś w rodzaju świadomego idioty. Często ludzie patrzą na kogoś, kto wychodzi przed szereg i mówią, że właśnie on jest idiotą. Jeśli tak, to jestem idiotą i podpisuję się pod tym rękami i nogami. Dla tłumu wszystko, co wykracza poza schematy jest złe i niebezpieczne, wręcz odmienne. A ja zawsze kroczyłem swoimi ścieżkami, a teraz przecieram swój szlak nieustannie marząc. Ci sami ludzie mówią, że „człowiek uczy się całe życie”, skoro tak jest to wszyscy jesteśmy idiotami czyż nie? Wolę robić swoje i popełniać błędy, nawet idiotyczne, wyciągać z nich wnioski niż naśladować i postępować jak wszyscy. Nieważne jak mnie nazwiesz, łatki się mnie nie trzymają. Mam swoją wizję świata, mojego świata i rozkosznie dążę do jej realizacji. Może to być idiotyczne dla wielu, ktoś może powiedzieć, że mi nie wyjdzie to całe pisanie, że się mylę, że pierdolę głupoty. Jednak piszę z perspektywy własnego serca, a jeśli słuchasz swojego serca, to nie możesz się mylić. Wierzę w to całym sobą.

 

Moją książkę kupisz ją tutaj:
Jeżeli moje teksty Ci się podobają i inspirują do działania, to doceń to, co robię wspierając mnie wirtualną kawą…
Kliknij i postaw mi wirtualną kawę:

Związek to równowaga. RÓ-WNO-WA-GA. To nauka chodzenia na kompromis we dwoje. To nie jest tak, że w związku starać się powinna tylko jedna osoba. Wbrew wszelkim pozorom, wbrew pradawnym opowieściom, wbrew historia starożytnym, facet też czasem potrzebuje świadomości tego, że jest kimś ważnym dla Ciebie. Tak właśnie jest. Jest i tyle. Bo facet, jaki by nie był na co dzień, jaki nie był w swojej prostocie, prostolinijności również posiada uczucia. Czy to jest odkrywcze nie wiem, ale niewątpliwie tak właśnie jest. I zrozumienie tego, to mały krok dla człowieka, ale wielki dla budowania wzajemnej relacji. Bo my, bez względu na wszystko, uwielbiamy, chociaż nikt nigdy tego oficjalnie nie przyzna, po prostu uwielbiamy słuchać tego jak kobiety mówią nam, że kochają, że czują się szczęśliwe. Więcej, potrzebujemy całej masy bezinteresownych przytuleń w ciągu dnia, do tego też żaden facet się nie przyzna, no chyba, że w ciemnym zaułku, w alei zgaszonych latarni, po kilku głębszych, wtedy kiedy wybija godzina szczerości, wtedy może tak, ale żeby tak oficjalnie to nigdy. Bo my milczący, zamknięci w sobie, momentami myślący o niczym przeżywamy wszystko na swój sposób. Facet czasem milczy nie dlatego, że nic nie czuje, milczy, bo właśnie czuje wszystko, tylko najnormalniej w świecie nie potrafi tych emocji nazwać, bo nikt, żadna szkoła, nas tego nie nauczyła. Dlatego zwykła pochwała, zwykłe pogłaskanie po głowie, najzwyklejsza prośba, żeby podać Ci coś z szafki, bo sama nie sięgasz sprawia, że nam facetom wyrasta niewidzialna peleryna, stajemy się na moment superbohaterami, Waszymi prywatnymi Superman’ami, Batman’ami, Spiderman’ami czy kim tak sobie zażyczysz. Bo facet też tego potrzebuje, potrzebuje wewnętrznej pewności pochodzącej z Twojej zewnętrznej pochwały, że jest Ci potrzebny, momentami niezbędny. Że jest dla Ciebie najsilniejszym psem na osiedlu, osiedlowym przywódcą stada. I w tym wszystkim reguła jest tylko jedna. Chwal, doceniaj, rozpieszczaj – z rozsądkiem, z zachowaniem równowagi. Bo nie ma nic piękniejszego jak dwoje ludzi, którzy są siebie pewni na wylot, którzy uzupełniają się nawzajem, bo właśnie tego chcą.

 

Tutaj kupisz moją nową książkę – Książka – “Trochę słów o Tobie… Trochę słów o mnie…”

A tutaj pierwszą – Książka – “Na własnych zasadach”

Tutaj znajdziesz zestaw dwóch książek w promocyjnej cenie – dwie książki 

Jeśli podobają Ci się bezpłatne treści, które tworzę na FB, IG i blogu, jeśli czerpiesz z nich wartość, to możesz mnie wesprzeć stawiając kawkę! Potraktujmy to, jako wyraz szacunku dla pracy i czasu, jaki tutaj zostawiam, a w zamian mam dla Ciebie mam fragment mojej książki!

Dziękuję, że jesteś! Kawę postawisz klikając w link:

Kliknij i postaw mi wirtualną kawę!

Wiesz, dlaczego emocji nie można tłumić w sobie? Pozwól, że Ci to wyjaśnię. Miałem kiedyś kota, w sumie kotkę. Charakteryzowała się tym, że nie miała sierści, bo była Sphinxem. Poruszała się z kocią lekkością, dostojeństwem i gracją, jak przystało na kotkę. Myślę, że łączyła w sobie cechy unikatowe, potrafiła również słuchać mnie ze zrozumieniem. Tak myślę. Nie zdziwiłbym się, gdyby była reinkarnacją egipskiej Kleopatry, bo władała mną całkowicie. Ja dbając o nią i o to, żeby cudowne życie, jak na królową przystało, starałem się zapewnić jej wszystko, o czym tylko marzyła. Jednak powoli wracając do tematu. Moja kotka miała piękną bladozłotą kuwetkę, do której prowadziły małe schodki. Zawsze, kiedy z niej korzystała, miaułknięciem dawała mi znak, że mogę już posprzątać, a ja umiłowanie wysypywałem brudny żwirek do toalety. I tutaj pojawia się problem. Żwirek ten, pomimo tego, że był rozpuszczalny wodzie, kiedyś w dużej ilości zablokował całą toaletę. Przesadziłem, wiem… Po wsypaniu wielu środków udrażniających rury, które nic nie zdziałały, wpadłem na genialny pomysł. Przynajmniej wtedy był genialny. Stwierdziłem, że skoro żwirek stworzył stałą bryłę, blokującą przepływ, to trzeba ją skruszyć, a ja kruszyć to młotkiem. Początkowo szło całkiem nieźle. Niestety w pewnym momencie, zamiast w bryłę uderzyłem w samą toaletę, powodując jej pęknięcie, a później całkowite zniszczenie. Żwirek co prawda wypadł, ale wraz z nim części toalety, a za nimi ruszył strumień wartkiej wody, która zaczęła rozlewać się po całej łazience.
Z emocjami jest podobnie. Tłumimy w sobie emocje, kumulujemy je w postaci różnych uczuć w sobie, upychamy, ściskamy, magazynujemy. Stajemy się tykającymi bombami pełnymi rozmaitych emocji. Blokujemy przepływ energii, zaburzamy harmonię, tracimy równowagę. W końcu przychodzi taki moment, taka sytuacja, że coś z pozoru nieistotnego jest jak ten młotek, który sprawia, że wszystko z nas wypływa. Mieszanina emocji, uczuć wylewa się z nas litrami, szukając ujścia w celu odzyskania zgubionej gdzieś równowagi.
Emocje są bezcenne, to nasz system informowania nas o tym, co czujemy w danym momencie. Skrywane w sobie zaczynają pęcznieć i powodować frustrację. Dlatego jestem zdania, jestem przekonany o tym, że emocje powinniśmy wyrażać w czasie rzeczywistym poprzez rozmowę. Wiem, że mówienie o swoich uczuciach nie jest łatwe, mówienie o pragnieniach, o tym, co nas podnieca, wkurwia, boli, cieszy, sprawia trudność. Jeśli jednak mnie słuchasz, to z własnego doświadczenia, mogę Ci powiedzieć, że warto. W przeciwnym razie eksplodujesz, stracisz radość i przestaniesz się czuć sobą. Takie jest moje zdanie. Oczywiście, możesz mieć inne.
Moją książkę kupisz ją tutaj:
Jeżeli moje teksty Ci się podobają i inspirują do działania, to doceń to, co robię wspierając mnie wirtualną kawą…
Kliknij i postaw mi wirtualną kawę:

Bardzo dużo osób zarzuca mi, że piszę w sposób bardzo „smutny” i wulgarny, że czytając mnie, nie mogą oderwać się od codzienności… Eh… No sorry… Jak się ktoś chce oderwać od codzienności, to mogę polecić kilka sposobów… Zarzuty o przeklinanie dwuosobowa komisja złożona ze mnie i ze mnie odrzuciła już wielokrotnie bez możliwości apelacji. A teraz do rzeczy. Życie jest takie, jak je sobie ułożysz… Zaskoczenie? Jak Cię życie pizga, jak Ci źle, to najwyraźniej coś robisz nie tak, albo coś poszło nie tak dawno temu i jeżeli moje teksty bolą, to przykro mi to mówić, ale najprawdopodobniej trafiają w czuły punkt.

Ja lubię romantyczne historie, czasami pierdolnę tekstem tak słodkim, że palcem lepią mi się od miodku przez cały dzień, ale zazwyczaj bywa trochę inaczej. Zazwyczaj trzeba zapierdalać po swoje. To długa droga.

Spójrz, czasem w życiu jest tak, że on kocha ją, ona jego, ale nie wiem, Ziemi zrobiła jeden obrót trochę szybciej, on się wywalił, ona straciła go z oczu, potem poznawała innego i tyle.

Życie nie daje możliwości powtórki, nie ma możliwości zatrzymania. Życie płynie. A ja, jak i Ty w tym życiu tkwi po czubek głowy.

Ja chcę zmuszać do myślenia, czasem lubię napisać coś na przekór i wtedy wkurwiacie się w komentarze, czasem rzucę jakąś wskazówkę, ale… Ty żyjesz swoim życiem, ja żyję swoim życiem. Moje doświadczenia, moje przemyślenia nie stworzą niczego, jeżeli nie nastąpi działanie. A działać musisz Ty i Ty i Ty też… Bo nikt za nikogo życia nie przeżyje.

Nie powiem Ci, co masz zrobić, nie podejmę za Ciebie decyzji, nie wezmę odpowiedzialności za Twoje życie. To Twoje zadanie. Taka jest prawda.

Możesz zatem zostać i możemy razem zgłębiać tajemnice życia i dochodzić do wspólnych wniosków albo możesz zmienić stronę. Serio. Otworzyć jedną z tych, gdzie miłość jest zawsze piękna, a strzały Amora latają nieustannie, gdzie wszystko kończy się dobrze, bo są takie strony niekończącej się szczęśliwości. Są też takie, dla podbudowania, gdzie faceci są zawsze chujami, a kobiety przez nich cierpią.

Masz wybór.

Moją książkę kupisz ją tutaj:
Jeżeli moje teksty Ci się podobają i inspirują do działania, to doceń to, co robię wspierając mnie wirtualną kawą…
Kliknij i postaw mi wirtualną kawę:

Trochę mnie już irytują teksty, że kobiety zawsze wybierają skurwysynów, bo oni dają im sinusoidę emocji i skoki adrenaliny… Kiedyś też tak myślałem. I pewnie po części nawet tak jest, ale (i tutaj może być zaskoczenie), kobiety lubią też gości, którzy są mili. Tylko jest jedno „ale”, bo byłoby za łatwo. Otóż uważam, że (możesz się nie zgodzić) kobiety naprawdę lubią miłych facetów pod warunkiem, że mają oni własne zdanie, są asertywni i potrafią zaskakiwać. Nie musisz być skurwysynem, żeby podejść do kobiety, zaprosić ją na kawę, to nie jest bezczelne, to wręcz teraz unikatowe. Nie musisz być chamem, żeby narzucić jej swoje zdanie i podjąć za nią decyzję.

Możesz być naprawdę miłym gościem i przy tym mieć jaja we właściwym miejscu, by pojąć prostą rzecz, jaką jest fakt, że warto przejąć inicjatywę. To się nazywa charakter. Jak masz charakter, to nie musisz zapraszać jej do wykwintnej restauracji na kolację (chociaż możesz), bo wiesz, że równie fajnie spędzicie czas na spacerze po plaży i winem pitym przy zachodzie słońca. Jeśli kobieta chce się z Tobą spotkać, jeśli ją intrygujesz, to nie ważne jest miejsce. Ważny jest moment spotkania. Możesz ją zasypywać prezentami, zabierać na kolacje, dawać wszystko to, czego chce, ale jak nie masz osobowości, to szybko zostaniesz dla niej kapcie lub czasoumilaczem. Wiesz, tak to działa. Kobiety podejmują milion decyzji i mają milion pytań w głowie w ciągu dnia! Od tego, co rano na siebie włożyć, jaki makijaż zrobić, czy dobrze wygląd, czy Elka nie włoży tej samej sukienki, co ja, czy nie jestem gruba, czy nie jestem za chuda, czy on się odezwie, czy napisać pierwsza, czy mam… I tak dalej. Litania pytań i decyzji do podjęcia. Dlatego uwolnij ją od tego. Zadecyduj! Ułatw jej życie tym, że ktoś zadecyduje za nią. Wykaże się inicjatywą. I nie bój się tego. Najwyżej usłyszysz NIE, świat się od tego nie zawali. Nie pytaj, nie zadawaj ciągle pytań, po prostu powiedz. Pokaż swoją pewność. Zamiast „masz ochotę się spotkać”, napisz „będę po Ciebie o 19”. Oczywiście, to nie zawsze będzie działać. Co więcej, mogę się mylić! Chociaż… Chociaż chyba nie…
Nie jest wyzwaniem przeczytać moją książkę, ale czy wyciągniesz z niej wnioski i co za tym idzie zmienisz spojrzenie na życie, tak jak to zrobili Ci, którzy już ją mają.
Moją książkę kupisz ją tutaj:
Jeżeli moje teksty Ci się podobają i inspirują do działania, to doceń to, co robię wspierając mnie wirtualną kawą…
Kliknij i postaw mi wirtualną kawę:

Masz pytania? Napisz e-mail

info@tomeknawrocki.pl

Ważne linki

Zapraszam do moich Social Mediów
na Facebooku, Instagramie i TikToku

© 2025 Tomasz Nawrocki. Wszelkie prawa zastrzeżone | Projekt: Kruku.net

Zgarnij rabat!
Zapisz się do naszego Newslettera aby otrzymać
kod rabatowy 15%.
    ZAPISZ
    Zapoznałam(em) się i akceptuję
    regulamin i politykę prywatności